8 wniosków po wizycie w NASA na Florydzie. Dlaczego warto odwiedzić to miejsce?

IMG_8040 (1)

Dwa tygodnie temu podczas wakacji na Florydzie odwiedziliśmy centrum kosmiczne Kennediego (baza NASA) i zostałem ZMA-SA-KRO-WA-NY! To jedno z najciekawszych miejsc jakie widziałem w życiu. Wszystko to w co wierzysz, wszystkie przekonania o marzeniach, przedsiębiorczości, zmienianiu świata – tam masz na wyciągnięcie ręki, możesz zobaczyć, posłuchać, dotknąć. Tam trzeba być! Poniżej kilka lekcji / przemyśleń z pobytu w tym magicznym miejscu.

1. Nie ma rzeczy niemożliwych.

Może i oklepane ale prawdziwe. Mam gęsią skórkę jak pomyślę, że w latach 60-tych ludzie latali w kosmos i lądowali na Księżycu. 50 lat temu, gdzie komputery raczkowały, nie było Internetu a wiedza o Wszechświecie miała się nijak do tej dzisiejszej. Za łatwo przechodzimy obok tych rzeczy. Usłyszymy w telewizji, że Gagarin był pierwszym człowiekiem w kosmosie i wydaje się to dla nas normalne, powszednie jak to, że BMW wypuściło nowy model samochodu. A to nie było normalne. To nie było zwyczajnie. To było osiągnięcie „niemożliwego”.
Więc jak w pracy przyjdzie Wam kiedyś do głowy myśl, że czegoś się nie da zrobić to przypomnijcie sobie, że 50 lat temu bez komputerów ludzie latali w kosmos. Przecież to kosmos!

2. Dream big!

„We choose to go to the moon. We choose to go to the moon in this decade and do the other things, not because they are easy, but because they are hard, because that goal will serve to organize and measure the best of our energies and skills, because that challenge is one that we are willing to accept, one we are unwilling to postpone, and one which we intend to win, and the others, too.” – tak prezydent Kennedy przedstawiał kongresowi plan lądowania na Księżycu.

Wielkie idee pociągają za sobą ludzi. Dla wielkich ideei potrafimy się poświęcić, dać się całkowicie pochłonąć. Duże wyzwanie jest pociągające samo w sobie. Warto mieć to na uwadze stawiając sobie kolejne cele.

3. Deadline jest bardzo ważny

Każdy projekt powinien mieć swój deadline. Dedline nadaje ramy czasowe, pokazuje, że projekt jest skończony w czasie, a także mobilizuje do zakończenia w terminie. Kennedy kiedy zapowiadał lądowanie na Księżycu wskazał ówczesną dekadę. Nie kiedyś tam, tylko konkretnie – w ciągu najbliższych 9 lat wylądujemy bezpiecznie na Księżycu. I udało się chociaż sam Kennedy tego nie dożył.
Ze swojego doświadczenia wiem, że najlepszy jest deadline zewnętrzny czyli taki, że odnosisz się do siły od Ciebie niezależnej (np. klient wymaga nowej poprawki, partnerzy czekają, zarząd oczekuje itp.), ale każdy deadline jest lepszy od jego braku. Nawet jeżeli przeciągasz projekt poza te ramy to cały czas go kontrolujesz.

btw. jakiś czas temu zamieszczałem artykuł o Elonie Musk’u (nomen omen zajmującego się m.in. lotami w kosmos), który również miał 10letni plan i go zrealizował. Tutaj link:
http://patrykbrozek.com/index.php/2016/08/01/z-ostatniego-tygodnia-3/

4. Jeżeli eksplorujesz nieznane, bądź gotowy na nieznane.

Bardzo ważna lekcja dla mnie osobiście. Jak prowadzisz prace innowacyjne, przełomowe w jakieś dziedzinie to absolutnie nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć. Musisz się z tym pogodzić i z tym ryzykiem żyć. Ja zawsze chciałem znać datę, plan prac, wszystko szczegółowo i denerwowało mnie każde odchylenie od normy. Uczciwie powiem, że nadal czuję dyskomfort jak coś nie idzie zgodnie z planem, ale teraz w pełni to akceptuję i szukam od razu najlepszego rozwiązania w danym momencie. Przy tworzeniu pierwszego wahadłowca, NASA wielokrotnie przekładała start, inżynierowie dobierli nowe materiały,  wymyślali procedury na nowo. Wchodzili w całkowicie niezbadane rejony, kreowali rzeczywistość, dlatego musieli zmierzyć się z setkami sytuacji których nie przewidzieli. W biznesie również nie da się przewidzieć wszystkiego, zwłaszcza w biznesie innowacyjnym.

5. Porażka nawet ta najbardziej bolesna, może być częścią sukcesu.

Kiedy ogłoszono program Apollo, który miał zakończyć się lądowaniem na Księżycu było wiadome, że nie będzie to łatwe zadanie. Ale już pierwsza próba lotu załogowego zakończyła się katastrofą i śmiercią załogi. To jednak nie powstrzymało Amerykanów przed kolejnymi próbami. Ogłoszono, że więcej osób nie zginie i, że wyciągnął wnioski by przede wszystkim zagwarantować bezpieczeństwo kolejnym misjom. I tak też się stało. Śmierć astronautów była największą porażką, ale nie jedyną.  Zanim wylądowali na Księżycu mieli setki mniejszych nieudanych prób, złych decyzji itp.. Co ważne, Amerykanie się tego nie wstydzą. Pokazane to było na kilku filmach wyświetlanych podczas zwiedzania. Można było zobaczyć dziesiątki nieudanych prób rakietowych, posłuchać o nietrafnych decyzjach czy o przekładanych terminach. To bardzo mocno wpłwya pozytywnie – pokazuje, że błąd / porażka są składową sukcesu i trzeba mieć to na uwadze.

6. Rywalizacja jest dobra.

„Rywalizuj sam ze sobą” to modne w ostatnim czasie hasło wszelkiej maści coachów (których osobiście nie polecam, ale o tym kiedy indziej). Po wizycie w NASA wiem, że bez rywalizacji zewnętrznej rozwój jest bardzo utrudniony. I pewnie jednej na sto osób uda się rywalizować samemu ze sobą, pobijać swoje rekordy, ale to udaje się nielicznym. Jak chcesz się rozwijać to trzeba się benchmarkować z lepszymi od siebie. Konkurencja jest bezwględnie potrzebna. Dla Amerykanów motorem napędowym było to, że Rosjanie pierwsi polecieli w kosmos. Amerykanie chcieli być lepsi i ogłosili program Apollo (lądowanie na Księżycu). Gdyby nie Rosjanie to pewnie jeszcze przez wiele lat nie byłoby tego lądowania.
Biegacze zazwyczaj poprawiają swoje wyniki jak biegną z kimś lepszym od siebie. Podobnie jest u nas w firmie. Konkurencja bardzo napędza nasz rozwój. Cały czas trwa wyścig. I dla branży jest to najlepsze co może być – ciągle lepsze rozwiązania na rynku.

7. Strach może być kołem zamachowym innowacji.

Przykład, że nie tylko potrzeba jest matką wynalazków i innowacyjności, ale i strach. Amerykanie nie ukrywają, że jak odebrali sygnał radiowy nadawany przez pierwszy radziecki statek kosmiczny to „zbledli”. Nie wiedzieli czego się spodziewać i postanowili jak najszybciej działać i dać Związkowi Radzieckiemu odpowiedź.

8. Można współpracować z konkurencją

Nie wiem czy wiecie ale państwowa NASA oraz prywatne SpaceX (za którym stoi Elon Musk) i Virgin Galactic (Richard Branson) współpracują ze sobą, dzielą się wiedzą, wymieniają doświadczeniami, NASA kontraktuje dwie komercyne firmy to niektórych zadań. To jest bardzo ciekawe i inspirujące bo wydaje się, że dzięki temu podbój kosmosu będzie rozwijał się jeszcze szybciej z korzyścią dla ludzkości.

Bo przecież kiedyś zabraknie miejsca na Ziemi …

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *