5 komentarzy

10 rad jak dostać podwyżkę!

Temat, który powinien zainteresować każdego kto pracuje z przełożonym. Poniżej „jak dostać podwyżkę” – z perspektywy pracodawcy. Napiszę na co szefowie zwracają uwagę, jak się wyróżnić i co robić by awansować. Mało pracowałem na etacie, ale z tego co wiem to poza bullshitem w stylu „oto Twoja ścieżka kariery” rzadko rozmawia się na temat „co naprawdę powinienem robić? jak się zachowywać?” by to spotkało się z aprobatą szefostwa i działało dla dobra firmy. Osobiście nigdy nie usłyszałem na ten temat konkretów, i dlatego dzisiaj, jako szef zespołu składającego się z kilkudziesięciu osób, podzielę się swoimi przemyśleniami by przyspieszyć Wam awans 😃

Zaczynamy:

1. Wykaż się inicjatywą.
Nie masz co robić w pracy? To znajdź sobie zajęcie sam. Nie poświęcaj swego cennego czasu na głupoty. Zapytaj swojego szefa co możesz zrobić albo sam zaproponuj coś pożytecznego i poproś o zgodę na realizację. To naprawdę działa. Osobiście bardzo lubię jak ktoś zrobi coś więcej niż powinien, zaproponuje coś ekstra, zaangażuje się w coś na 120%. Takie postawy nie przechodzą bez echa. Nawet jeżeli wydaje Wam się, że szefostwo nie widzi to bądźcie pewni, że widzi. Czasem nie potrafi lub nie znajdzie okazji by odpowiednio pochwalić. O osobach wyróżniających się mówią także inni, wspominają ich w luźnych rozmowach. To się słyszy. Poza tym widać efekty pracy.

2. Stale się rozwijaj się.
Nauka to potęgi klucz. Tak mawiał mój dziadek, mój ojciec, tak mawiam i ja. Stale się rozwijaj, znajdź mentora, który przeprowadzi Ciebie przez meandry zagadnień, którymi się właśnie zajmujesz (na marginesie, kiedyś napiszę więcej dlaczego mentor a nie coach). Czytajcie artykuły, gazety, słuchajcie broadcasty z tematyki, która Was interesuje. Każdego dnia starajcie się być jeszcze lepsi! To na pewno zaprocentuje a i szef będzie widział, że starasz się być ekspertem w swojej dziedzinie.

3. Bądź proaktywny.
Masz problem? Zaproponuj rozwiązanie! Nie przychodź do swojego szefa wyłącznie z problemami. Mówi się, że ci którzy chcą – szukają rozwiązań, ci którym się nie chce – szukają problemów.
Bądźcie pewni, że malkontentom trudniej jest zaproponować podwyżkę/awans, ponieważ oni kojarzą się z problemami. Dlatego polecam zasadę: „zanim pójdę po pomoc sam spróbuję znaleźć rozwiązanie”. Jeżeli przyjedziesz do przełożonego i powiesz mu: „słuchaj, sytuacja wygląda tak i tak, moje propozycje są następujące”, to nawet jak będą słabe to wiedz, że Twoje podejście zostanie docenione. Próbujesz, starasz się być proaktywny. To się liczy!

4. Bądź pracowity.
Nikt Wam tego nie powie otwarcie więc ja Wam powiem. Prawda jest taka, że osoby, które zostają po godzinach, pracują dłużej, żyją firmą, zrobią coś dla firmy w weekend są oceniane lepiej. Takie osoby jasno pokazują, że są lojalne wobec firmy, że lubią to co robią, że to jest ich pasja. Że nie ważny czas – ważny projekt. Wiele się teraz mówi o work-life balance. Ja w to nie do końca wierzę. Jak chcesz osiągnąć sukces to musi boleć. Nie ma drogi przez Starbucksa na Placu Trzech Krzyży.
Wykonuj swoje zadania zgodnie z wymaganiami i deadlinem, nie zostawiaj na ostatnią chwilę bo nie skończysz na czas. Zaczynaj dzień od rzeczy najtrudniejszych, dzięki temu odpowiednio zmotywujesz się na cały dzień. Naprawdę widać kto pracuje w ciągu dnia więcej a kto zbija bąki :). Ja dokładnie wiem kto w jakim czasie ma dużo pracy a kto mniej. Przykładowo w Wheelu sytuacja wygląda tak: dopóki stosunek pracy do „niepracy” jest zdrowy jest wszystko ok, ale osobiście zaczynam się irytować jak widzę osoby, które przede wszystkim poświęcają czas na głupoty bo to źle świadczy i o tej osobie, i o firmie i o mnie. Btw. przegrywanie ze mną od czasu do czasu w Fifę nie jest głupotą :).

5. Zachowaj pokorę.
Posiadanie wiedzy zobowiązuje. Wielu ekspertów przyznaje po latach, że miało w swojej historii etap „wody sodowej”. Jestem bogiem, nikt mnie nie zagnie, pokażę innym gdzie jest ich miejsce. Spokojnie młody junaku, inżynierze, ekspercie. Jeżeli jesteś naprawdę dobry to nie musisz już nic udowadniać. „Woda sodowa” wiąże się z arogancją w stosunku do innych członków zespołu i wprowadza niezdrową atmosferę. A więc pohamuj swe żądze by pokazać kto tu rozdaje karteczki. Bycie odpowiedzialnym za niezdrową atmosferę nie wpływa pozytywnie na Twoją karierę.
Pokora to także odpowiedzialność za swój rozwój i warunki zatrudnienia uzależnione od swojego obecnego poziomu, etapu w karierze. Ciekawą obserwacją z rekrutacji jest to, że dużo osób posiadających średnią wiedzę oczekuje bardzo wysokich zarobków. Osoby z dużą wiedzą zazwyczaj mają skromniejsze wymagania. I jest jeden typ – powiedzmy najlepszy: udokumentowane sukcesy, świetna osobowość i wysokie ale absolutnie przystające do wiedzy i doświadczenia oczekiwania. To się nazywa dojrzały kandydat.

ps. nie mylcie pokory ze strachem a arogancji z odwagą.

6. Bądź koleżeński
Krótko. Pomoc innym jest zauważana. Firma to praca w grupie. Jednostki są ważne, gwiazdy mogą świecić ale liczy się dobro zespołu. Dlatego mamy sobie podawać i atakować tę samą bramkę.

7. Miej dobre maniery.
Możesz być naprawdę świetnym ekspertem ale jeżeli nie będziesz zwracał uwagi na higienę, maniery przy stole, schludny wygląd to możesz przekreślić swoje szanse na sukces. Jestem bardzo tolerancyjny, lubię pozytywnych freaków, ale Panowie dbamy o siebie.

8. Utożsamiaj się z firmą.
Jeżeli powiesz swojemu szefowi, że pracujesz tylko na chwilę, że tak naprawdę to szukasz czegoś bardziej ambitnego według Ciebie, to wiedz, że lampka się u niego zapaliła. Jeżeli w rozmowie z szefem mówisz, że w jego firmie to…, że jego firma …., a nie mówisz „w naszej firmie” to miej pewność, że lampka się zapaliła. Szefowie chcą mieć w zespole ludzi oddanych, którzy utożsamiają się z firmą, którzy będą o niej głosić dobre słowo na zewnątrz.

9. Kieruj się dobrem firmy.
Każdy dzień zaczynam od pytania „co mogę dać dzisiaj firmie?”. Każde wyzwanie rozpatruję pytaniem „co jest najlepsze dla firmy?”. Zachęcam również Was, że jeżeli zastanowicie się nad swoimi wyborami i podejmiecie czasem decyzje, które będą lepsze dla firmy kosztem Was to gwarantuję, że to zostanie odnotowane a wdzięczności nie będzie końca ;).

10. Wybierz sobie dobrego szefa
I na koniec rzecz fundamentalna. Wszystkie te powyższe punkty są słuszne o ile spełniony jest warunek z Punktu 10. To jest podstawa awansu. Jeżeli masz szefa, którego nie lubisz, nie możesz się z nim dogadać, nie rozumiesz go – to najprawdopodobniej nie będziesz w stanie spełnić jego oczekiwań co do awansu. Zapewne wcześniej czy później się rozstaniecie, a o podwyżce możesz zapomnieć. Niestety taka jest prawda. Dla Twojego dobra lepiej jest jak szanujesz i w miarę możliwości lubisz swojego szefa.
Jeżeli nie jesteś w stanie szukaj innego/lepszego szefa. To jedyna droga. Albo się dogadasz albo szukaj innych możliwości. I pamiętajcie: dobry szef to nie jest co robi wszystko za Was i ciągle opowiada Wam żarty z wąsem. Dobry szef to taki, przy którym rozwiniecie skrzydła, dla którego pójdziecie w ogień :).
Dobry szef to też odpowiednia firma. Mam na myśli firmę odpowiedzialną, kierującą się uczciwymi wartościami, firmę perspektywiczną, w której masz faktyczną szansę awansu.
Hint: Tak naprawdę zazwyczaj są to małe firmy z dużym potencjałem wzrostu. Ty możesz rosnąć wraz z firmą i z biegiem lat awansować na kolejne stanowiska. A jak firma odniesie sukces, a Ty w niej piastujesz ciekawą funkcję będziesz bardzo atrakcyjnym „kąskiem” na rynku pracy. W dużych korporacjach, aby awansować bardzo często nie wystarczą wiedza i umiejętności. I łatwiej tam dostać dobrą posadę aplikując z zewnątrz niż awansować wewnętrznie. Słyszałem to setki razy.

5 komentarzy

  1. Doskonały tekst. Według mnie 9 z 10 punktów należy wdrożyć bez zastanowienia. Zatrzymuję się na kwestii pracowitości i work-life balance. Tę ideę poddajesz pod wątpliwość, chętnie się do tego odniosę. Według mojej wiedzy work-life balance to termin i zbiór zasad wprowadzony po to, aby pozostać jak najbardziej produktywnym. Nikt nie składa się w 100% z firmy. Jeśli tak jest, prędzej czy później odbije się to na jego zdrowiu psychicznym, fizycznym czy wydajności. Nie jest utopijnym szereg opisów jakie wisi w sieci: „pracowałam 12h każdego dnia, w weekendy odpisywałam na maile z pracy; dojechałam do bandy i osiedliłam się w Bieszczadach, „rzuciwszy papierami”. Jeśli pracownicy siedzą do wieczora, przerzucają się setkami maili i nie znajdują czasu lub siły na oderwanie się od pracy, wg mnie to nie pasja, a źle zorganizowana firma, która oszczędza. Tu uwydatnia się różnica: korporacje jakie mniej więcej utrzymują pieczę nad work-life balance pracowników vs małe firmy w okresie wzrostu. Ale każda mała firma może stać się dużą, bez uszczerbku na produktywności zespołu. Tak uważam.

    1. Piotr,

      również uważam, że nie da się wyłącznie pracować, ale work-life balance jest przereklamowany :). Wiesz, jak jesteś profesjonalnym dj’em to ktoś może powiedzieć, że pracujesz. I pewnie wymaga to od Ciebie wysiłku ale robisz to z przyjemnością. Kiedyś napiszę jak wybrać „pracę” by pracować jak najmniej.
      Z doświadczenia i obserwacji ludzi, którzy gdzieś doszli widzę, że nie ma drogi na skróty. W życiu nic za darmo. Musisz coś poświęcić by zyskać coś :). Czasem wygrasz w lotto, ale nie w profesjonalnej firmie :). Musisz zrobić coś więcej, coś lepiej. Oczywiście jak chcesz awansować czy dostać podwyżkę.
      Widziałem w swoim życiu ludzi, którzy z pasji nie spali po 48 godzin :). I nie uważali, że firma jest źle zorganizowana. Oni chcieli zapisać się jej historii :). Wybór należy do Ciebie.
      I by była jasność – nie mówię o katorżniczej pracy non-stop. Oczywiście, że to prowadzi do wypalenia jak pracujesz non stop po 20 godzin. Nie dasz rady. Ale jak jest w Tobie pasja to nie istnieje dla Ciebie praca 8h tylko praca projektowa.

  2. 8 godzin pracy
    8 godzin odpoczynku
    8 godzin snu

    Każda modyfikacja jest właśnie drogą na skróty. Praca projektowa do upadłego, to taki sam BS, jak work-life balance. Każda firma próbuje ten balans przechylać w swoją stronę, a jedynie czasem luzować, żeby frustrację pracownika sprowadzać do bezpiecznych poziomów. Podobnie praca projektowa wyglądająca tak, że pracujesz nad projektem (awansem, podwyżką) od świtu do nocy. To nie ma sensu i to nigdy się nie sprawdziło. Ale kto bogatemu zabroni spróbować tego w własnej firmie…

    1. Artur,

      masz prawo iść swoją drogą :). Jesteś kowalem swojego losu. To jest wyłącznie moja opinia. Zazwyczaj ten kto dłużej pracuje osiąga lepsze wyniki, pisze więcej kodu, zamyka więcej projektów. Jeżeli się zmusza to pewnie się wypali, jeżeli to jest jego pasja to wypalenie mu nie grozi bo on mniej pracuje a bardziej tworzy, kreuje, realizuje się. I takie osoby wyróżniają się na tle innych. Załóżmy, że jesteś trenerem drużyny piłkarskiej – codziennie obserwujesz skład podstawowy i rezerwowy. I masz jedno wolne miejsce w składzie podstawowym. Kogo awansujesz z rezerw – rzucisz monetą by było sprawiedliwie czy wybierzesz tego kto najciężej trenował, kto zostawał po treningach by ćwiczyć rzuty wolne. Jeżeli nie docenisz tego, który najlepiej performuje, który najbardziej się starał – skrzywdzisz go. Nie ma nic za darmo.
      Zobacz jak Ronaldo wyróżnia się na treningu:
      https://www.youtube.com/watch?v=QUypAVzVe50
      Czy ktoś mu kazał? Nie.On ciągle dąży do doskonałości. Dlatego jest Ronaldo!
      Pytanie kim chcesz być – Ronaldo czy graczem z drugiej polskiej ligi.
      Co ciekawe – bycie graczem w drugiej lidze również może być bardzo fajne i możesz wieść szczęśliwe życie. Ja radzę jak wejść krok dalej.
      Pisząc bloga postanowiłem, że nie będzie tu słodkiego pierdzenia tylko „kawa na ławę” i gwarantuję Ci, że większość szefów preferuje ludzi oddanych niż tych, którzy o 15 myją kubek bo o 17.00 wychodzą z pracy. W Dolinie gdzie świeci słońce i jest „luz bluz” jak jest koniec projektu to ludzie śpią w firmach :). I nikt nie narzeka.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *